Posty

CIEKAWE MIEJSCA | Grodzisko Żmijowiska

Obraz
  A dokładniej, Muzeum Nadwiślańskie Grodzisko Żmijowiska, czyli jedno z najoryginalniejszych muzeów, w jakim miałem do tej pory miałem okazję być. Usytuowane jest około 16 kilometrów drogi od Kazimierza Dolnego, we wsi Żmijowiska.  Grodzisko znajduje się po środku niczego, dosłownie - wokół łąki i lasy, dojechać tam można polną drogą. Grodzisko jest częściowo zrekonstruowaną słowiańską osadą, gdzie stwierdzenie przenieść się w czasie nabiera wymownego znaczenia.  Na wjeździe powitały nas dwa bociany, co osobiście uważam za pozytywny znak - znak, że dane miejsce mnie wita. Często przywiązuję wagę do takich właśnie symboli, które świat do mnie wysyła. Oprócz wspomnianych bocianów, wjazdu pilnują rzeźbione w drewnie podobizny słowiańskich bóstw, które nadają charakteru Grodzisku, co sprawia, że osoba przybywająca tam już na samym początku chłonie atmosferę miejsca. To trzeba zobaczyć na własne oczy, warto tam zajechać nawet na chwilę. :)

Jacek i Nowy Ład

Obraz
  To jest Jacek. Jacek ma trzydzieści dwa lata, mieszka w Polsce i prowadzi tutaj firmę. Jacek jest zadowolony ponieważ nareszcie poczuł, że mamy rząd, prawdziwie POLSKI rząd, który w końcu realnie wspiera polskiego przedsiębiorcę. Zwłaszcza w czasie obecnego kryzysu. To dzięki temu wsparciu Jacek i pozostałe dwa miliony przedsiębiorców niczym nie muszą się martwić, zawsze są weseli a uśmiech nie schodzi im z ust. 🙂 Jacek z przyjemnością płaci podatki co uważa za przywilej, nie przykry obowiązek bo wie doskonale, że w ten sposób działa na korzyść rozwoju państwa - kraj bogaci się razem z nim. Zaś świętym obowiązkiem są dla niego wszystkie składki społeczne, zwłaszcza zdrowotna. Jacek uważa, że cenniejsze od pieniędzy jest tylko zdrowie, dlatego swoje własne oddał w dobre ręce zawierzając naszej rodzimej służbie zdrowia. Jacek lubi pomagać, od pewnego czasu z radością wspiera finasowo wielodzietne rodziny. Robi to dobrowolnie ponieważ wiele z tych rodzin boryka się z poważnymi prob...

KSIĄŻKA | Lęk i odraza w Las Vegas

Obraz
  Na Lęk i odraza w Las Vegas autorstwa Huntera S. Thompsona polowałem długi czas, nie zawsze była dostępna. W końcu kupiłem, udało się w Empiku. Ale mniejsza o to. Na pewno znacie taki film jak Las Vegas Parano , nawet jeżeli go nie oglądaliście to założę się, że coś niecoś obiło się Wam o uszy. To właśnie ten film powstał na podstawie książki Lęk i odraza w Las Vegas . Film był bardzo pokręcony, ale książka jest jeszcze bardziej popieprzona i bardziej dobitna. Nie wiem czy to dobre określenie, ale najgorsze jest to, że Lęk i odraza w Las Vegas jest książką na faktach, opisuje prawdziwe wydarzenia. W gruncie rzeczy jest reportażem, a sam Hunter S. Thompson dziennikarzem. Ogólnie rzecz biorąc warto się zapoznać z tą jakże barwną postacią oraz jego pozostałymi niebanalnymi dziełami. Książkę polecam każdemu, kontrowersyjne i bardzo inteligentne dzieło, czyta się samo. Po skończeniu lektury poczułem w zasadzie ponarkotykowego kaca, zjazd, taki zjazd, jaki zaliczyli dwaj główni bohate...

RECENZJA | Niedźwiedzi olejek do brody Cyrulicy

Obraz
  Baba z wozu, koniom lżej. Podobnie jest z olejkami do brody, bo z odpowiednim olejkiem brodzie lżej - ma jakby z górki. Przez ponad rok przerobiłem sporo olejków, gorszych, lepszych, przeróżnych. Przez ten okres towarzyszył mi, mogę śmiało powiedzieć, ciągły niedosyt, bo było czegoś za mało albo czegoś za dużo, a to jakiś składnik wchodził w konflikt z włosem albo za dużo chemii...mógłbym tak w nieskończoność typować. Efekt był zawsze jeden, z brody robiło się siano w godzinę do dwóch po zaaplikowaniu olejku. Pisząc siano mam na myśli taką charakterystyczną kruchość - dotykając brody miałem wrażenie, że zaraz się ona po prostu pokruszy. Trafiłem w końcu na produkt, który spełnia moje oczekiwania i z którego jestem najzwyczajniej w świecie zadowolony. Mowa tutaj o olejku do brody Niedźwiedzim od Cyrulicy, który używam już kilka tygodni, co jest wystarczającym okresem by móc go obiektywnie przedstawić. Olejek jest o zapachu cyprysu i mchu drzewnego, który  potrafi nawet d...

KSIĄŻKA | Różnia i inne opowieści ze wsi obok

Obraz
  Różnia, tutaj dochodzi do rzeczy niewytłumaczalnych, zło z dobrem się kotłasi - nieustanna walka. Ohyda, defekacja, BDSM i LGBT są tutaj na porządku dziennym. A wszędzie dobrze, gdzie faszystów nie ma! Czyli pozycja idealna dla fanów ciężkiej jazdy. Na książkę trafiłem zupełnym przypadkiem, mówiąc brzydko, Facebook wywalił mi ją w sponsorowanych. I chociaż długo zbierałem się do jej kupna, to decyzji nie żałuję.  Różnia i inne opowieści ze wsi obok Mirosława Miniszewskiego to pozycja, można powiedzieć lekka, którą stosunkowo szybko i łatwo się czyta. Książka dobra na relaks, na chwilowe oderwanie się od prozy życia codziennego i nic nie robienie. Ale Różnia nie jest dla wszystkich, o czym nawet sam autor ostrzega na samym początku. W książce przewija się wiele wątków, takich bardzo współczesnych i aktualnych tematów. Różnia jest czymś w rodzaju teatru, na którego deskach rozgrywa się międzypokoleniowa walka, bitwa na poglądy. Społeczno-polityczne potyczki są tutaj na porządk...

PRZEPIS | Naturalny i mocny energetyk z imbiru

Obraz
Okej, dziś wam opowiem jak zrobić naturalny i na prawdę mocny energetyk z imbiru. Trochę roboty będzie, ale warto bo efekt jest piorunujący. Sam z resztą na sobie przetestowałem i mam za sobą nieprzespaną noc. :D  UWAGA: NIE POLECAM DLA OSÓB CHORYCH NA NADCIŚNIENIE, ORAZ DLA OSÓB MAJĄCYCH PROBLEMY Z SERCEM LUB Z INNYMI SCHORZENIAMI. TO NA PRAWDĘ MOCNY ENERGETYK. JEŻELI JEDNAK ZDECYDUJESZ SIĘ NA ZROBIENIE TAKIEGO ENERGETYKA TO WIEDZ, ŻE ROBISZ TO NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! Będziemy potrzebowali - Imbiru, - Noża, - Skrobaczki do ziemniaków, - Praski do czosnku, - Dwie szklanki, - Dwa płaskie i duże objętościowo "pojemniki", - Młynka lub moździerzu do ucierania. Na początek imbir obieramy ze skórki, czy jak się ta jego zewnętrzna warstwa nazywa i obrany kroimy w kostki. Te kostki wkładamy do praski do czosnku i wyciskamy zawartość do szklaneczki. Wraz z sokiem będzie nam z praski wychodził również miąższ. Z praski jak z maszynki do mielenie nożem go zeskrobujemy, a resztę wyc...

Podróże w czasie zarazy - Kreta

Obraz
  Rok 2020 zmienił wszystko, a świat przestał być tym samym miejscem co kiedyś – ciężko zaprzeczyć. W zasadzie każdy dostał po trochu po dupie, chyba nikt nie wyszedł (nawet na tym etapie ciężko mówić o jakimkolwiek wyjściu!) z tego bez szwanku, nie znam nikogo takiego.  Wszyscy, albo prawie wszyscy przeszli na homeoffice, co nie wszystkim było na rękę, każdy ma swoje przyzwyczajenia itd. U mnie wiele to nie zmieniło w tej materii, w trybie zdalnym pracuję od 2013 roku. Oprócz tego każdy się bał, wiadomo w jaki sposób przez pierwsze tygodnie cały ten koronawirus był w mediach przedstawiany, niczym wirus z kosmosu, inwazja obcych...nawet ja przez jakiś czas uległem tej całej paranoi koronawirusowej zanim nastąpiła, że tak powiem racjonalizacja sytuacji. Wiecie, jest takie ludowe porzekadło: nie taki diabeł straszny jak go piszą. ;) No to lecimy: w drodze na lotnisko W maju 2020 mieliśmy lecieć na Kretę, lot był już zaplanowany, z przyczyn oczywistych wspomniany lot nie odbył si...