PRZEPIS | Naturalny i mocny energetyk z imbiru


Okej, dziś wam opowiem jak zrobić naturalny i na prawdę mocny energetyk z imbiru. Trochę roboty będzie, ale warto bo efekt jest piorunujący. Sam z resztą na sobie przetestowałem i mam za sobą nieprzespaną noc. :D 
UWAGA: NIE POLECAM DLA OSÓB CHORYCH NA NADCIŚNIENIE, ORAZ DLA OSÓB MAJĄCYCH PROBLEMY Z SERCEM LUB Z INNYMI SCHORZENIAMI. TO NA PRAWDĘ MOCNY ENERGETYK. JEŻELI JEDNAK ZDECYDUJESZ SIĘ NA ZROBIENIE TAKIEGO ENERGETYKA TO WIEDZ, ŻE ROBISZ TO NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!!

Będziemy potrzebowali
- Imbiru,
- Noża,
- Skrobaczki do ziemniaków,
- Praski do czosnku,
- Dwie szklanki,
- Dwa płaskie i duże objętościowo "pojemniki",
- Młynka lub moździerzu do ucierania.


Na początek imbir obieramy ze skórki, czy jak się ta jego zewnętrzna warstwa nazywa i obrany kroimy w kostki. Te kostki wkładamy do praski do czosnku i wyciskamy zawartość do szklaneczki. Wraz z sokiem będzie nam z praski wychodził również miąższ. Z praski jak z maszynki do mielenie nożem go zeskrobujemy, a resztę wyciągamy ze środka wyciskarki.
Resztki imbiru, który pozostał nie wyrzucamy, odkładamy do jakiegoś naczynka lub kartkę papieru, to także się suszy i uciera.



Tak jak pisałem, wraz ze sokiem do szklanki wpadnie z praski także miąższ. Zbieramy go łyżeczką, wkładamy do praski i wysikamy raz jeszcze bo ma w sobie jeszcze dużo soku, ale już do nowej szklanki. Resztki miąższu odkładamy do ususzenia.
Do odzyskanego z resztek miąższu soku dolewamy sok ze wcześniejszej szklaneczki. 
Ilość soku jest uzależniona od ilości wykorzystanego imbiru, mi wyszło go dosyć sporo i przelałem go takiego pojemniczka.


Tak jak pisałem wyżej, miąższ i "zużyty" imbir także gromadzimy do ususzenia. 


Sok oraz "zużyty" imbir zostawiamy do wyschnięcia. W zależności od ilości soku suszymy tak długo aż zrobi się z niego taka skorupa, którą zdrapujemy. Może to trwać czasem więcej niż całą dobę. Ona powinna schodzić niczym tynk ze ściany tworząc płaty jak na zdjęciu poniżej:


Tak sok jak i "zużyty" imbir warto suszyć w jakimś ciepłym miejscu. Gdy widzimy, że sok jest już gotowy to ucieramy go, można w moździerzu tak jak ja, lub w młynku. Dowolnie. Utarty ususzony sok wygląda tak jak poniżej, dosyć jednoznaczanie:


To co widzicie na zdjęciu wyżej to utarty sok, czysta esencja i energia, dotyk istoty wyższej, przez którą nie spałem ku%^&wa całą noc.
Natomiast jeśli chodzi o utarty "zużyty" imbir to wygląda on już mniej...jednoznacznie:


I teraz najważniejsze, czyli jak to spożywać. Można w postaci naparu, można dodawać do jogurtów jak np. guaranę. Ale najlepiej pić, wtedy daje największe pobudzenie.

Poniżej, jako uzupełnienie przepisu, umieszczam prymitywny filmik z produkcji. Pozdrawiam! 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KSIĄŻKA | Różnia i inne opowieści ze wsi obok

CIEKAWE MIEJSCA | Grodzisko Żmijowiska

KSIĄŻKA | Lęk i odraza w Las Vegas